stat4u
RSS
poniedziałek, 14 maja 2012
W kwestiach formalnych

Właściwie to nic ciekawego się nie dzieje.

Włóczę się po lekarzach i szpitalach, ale to już nuda. Czekam na drugą chemię, to też znam, więc jakoś spokojnie i bez histerii sobie czekam. Pożeram tony leków, ale nie czytam już ulotek, nie chce mi się.

Życie osobiste też bez fajerwerków, bywają i wzloty i upadki, jak u każdego.

Dzieciaki mi rosną, Synuś już jest wielgaśnym 2 metrowym gościem, właśnie zdał egzaminy gimnazjalne i każe do siebie mówić pełnym imieniem, goli się. Starsza żyje swoim życiem na studiach i z tego co obserwuję, jest zadowolona.  Ja również, bo indeks wygląda zachęcająco, ona sama kwitnąca. Młodsza dorasta, ładnieje i ma szansę podbijać męskie serca jednym machnięciem rzęs. Były-nieważny częściej odzywa się ludzkim głosem, co mnie cieszy, bo po cholerę mi się z nim użerać? W totolotka na pewno nie wygram głównej wygranej, więc pozostała mi akceptacja tego stanu rzeczy.

Staram się cieszyć, tym co mam, bywa że nawet mi się to udaje.

Odwiedzam  Was i podczytuję z sentymentu, ale że ja milcząca jestem z natury, niewiele się odzywam w necie. A i też bywam zdecydowanie rzadziej niż kiedyś. Jednak ciepło myślę, zawsze.

Dużo czasu spędzam u Przyjaciółki na wsi w ciszy. Może taki czas ciszy właśnie dla mnie nastał?

Kto to wie?

sobota, 12 maja 2012
Luśka

Luśka jest kotem terapeutycznym. Ma własną wizję świata i uzdrawiania mojej skromnej osoby. Obsiada mnie np. w chwilach gdy to ona uzna, że jest mi to potrzebne. W wannie ale też o 3:29 rano, gdy rozmawiam przez telefon albo gdy mam na sobie najnowsze pończochy.

Luśka daje buzi na powitanie, wpycha mordkę do mojego talerza, włazi do zmywarki, pralki i wisi na suszarce głową w dół. Regularnie sprawdza zawartość mojej torebki i zawsze znajdzie coś ciekawego dla siebie. Jest wyjątkowo asertywna, jak uzna, że jest czas na zabawę, to jest i nie ma dyskusji.

Wieczorami gdy oglądamy TV, należy Luśce masować stopki, delikatnie. W zamian za to, Luśka wylizuje mi futro w sensie włosy. Dobrze, że nie muszę jej lizać :)

Luśka rządzi.

czwartek, 08 marca 2012
Lusia

Podobno to kot ma człowieka, ten ewidentnie mnie sobie wziął zupełnie znienacka, bez mojej wiedzy i bezczelnie wykorzystuje do własnych-mruczących celów.

 

Po kilku dniach w posiadaniu, autorytarnie stwierdzam, że to są istoty z kosmosu, te koty. Przedziwna osobistość, ma niespełna rok, jest mieszańcem dachowca z jakimś długowłosym, rozgadanym, rozmruczanym i obrzydliwie kontaktowym stworzeniem. Najlepiej się czuje na mnie lub innym człowieku, którego może wykorzystać do miziania. Nie lubi weterynarza i wszelkich mokrych płynów w różnych własnych otworach.  Jeszcze nie bardzo wiem, co się z kotem robi, ale ta kota wie co się robi ze mną ...

sobota, 03 marca 2012
Bo

jak  trzymasz mnie w ramionach,

to myślę, że nic nie jest ważne,

tylko to trzymanie...

czas wzdycha w pół kroku

uśmiecham się wtedy do ściany

tak już od ponad roku

jak trzymasz mnie w ramionach

to myślę, że jestem gdzieś poza kosmosem...

pomiędzy siódmym a ósmym cieniem słońca

pomiędzy moim a Twoim głosem

do skraju wytrzymania

biegniemy razem co tchu

nie mając więcej siły

nie dziękujemy już ...

niedziela, 22 stycznia 2012
Niewiadomoco

zmiany są na lepsze, tak zawsze twierdziłam.

Teraz okazało się, że zmian nie lubię i się ich boję. Niby normalne. 

Wcale mi się nie podoba, że kontrola kontroli jest mi niezbędna do życia a przysłowiowe "luzowanie pośladów" sprawia najwięcej problemów. Lubię panować nad swoim życiem, zaplanować, wykonać, postawić warunki i poprzeczkę wysoko a potem skakać do niej z wywieszonym jęzorem. Potem, kiedy już nie daje rady mam powód, żeby spędzić kilka dni w szafie plując na świat, że taki niedobry. Łoj straszno...łoj!

Dać czas czasowi i ufać, że będzie najlepiej jak może.

Czeka mnie wycięcie gnoja, całkowite, bez gadania i opcji pośrednich. Cieszy mnie to, cieszy w jakiś durny sposób. Wóz albo przewóz. Już zaraz, natychmiast najlepiej. 

Tylko to czekanie, którego nie lubię...

środa, 28 grudnia 2011
Na Nowy Rok

Bądźcie szczęśliwi w/g swojego planu i chcenia, po swojemu.

Dajcie sobie prawo do radości, miłości, spokoju.

Dajcie innym prawo do tego samego, bez względu na to czy się Wam to podoba czy nie.

Bądźcie uważni, na siebie ale na innych również.

 

Dla mnie ten rok 2011 był rokiem zmian, dużo się działo, jeszcze więcej się zmieniło, wiele skończyło. To był rok odchodzenia ludzi, zdarzeń, przeszłości, schematów. Ufam, że to wszystko na lepsze. Ba! ja WIEM, że na lepsze. 

Zupełnie egoistycznie życzę sobie MIŁOŚCI-niech trwa, rozwija się, puchnie, pęcznieje, rośnie. Spokoju we wszystkich dziedzinach mojego życia.  Dostatku, bez zmartwień, kłopotów i głupich ludzi piszących cierpkie i lepkie historie na mój temat, niech sobie piszą przeszkadzać nie będę. Zdrowia bez żadnego "ale", zdrowia i już!

A Wam Kochani, życzę tego samego

czego sami sobie życzycie :))

 

niedziela, 11 grudnia 2011
Dać czas czasowi

Dotknij,

choćbyś czuł NIC.
Popatrz na anioła przed sobą.
Nim zaśniesz snem starego świata,
w gwiazd łonie urodzi się wraz z Tobą
miłość do trzepotu skrzydeł.
Wiń siebie tylko
za wszystkie grzechy boga.
A lustro pleców tysiąca wykrzywi
co wiesz na pewno.
Aniołem wszak jesteś
już niepotrzebnym ziemi.
poniedziałek, 05 grudnia 2011
myślak

Ciekawe, dlaczego śpiący obok mnie Chłopiec, kłóci się na glos z własnymi snami? Dziwnie tak.

Jakby rzeczywistość dzieliła się na miliony kawałków a On w każdym z nich.

A moje myśli przywierają do każdego z tych kawałków, razem z nim, zmartwieniem.

Jak nie utknąć w swoim kawałku świata?

Ja nie wiem i mi smutno z tej niewiedzy.

niedziela, 27 listopada 2011
Mamo

Jak mogłaś?


Jak mogłaś?
Zostawić mnie samą
bez wyjaśnień, bez tłumaczeń!
Patrzeć jak płaczę i nie otrzeć moich łez?
Jak mogłaś po prostu odejść
bez słów?
Jak mogłaś nie wrócić,
gdy tak bardzo tęskniłam?
Jak mogłaś Mamo?
wtorek, 22 listopada 2011
Dzika kobieta

Dzika kobieta 

starsza od świata 

matka mej duszy 

siostra prastarej mądrości 

cierpliwie czeka 

drzemiąc w podświadomości 

by w jednej chwili 

właściwym słowem 

otworzyć mi drzwi. 

A tam spotkam siebie 

bogatą w dobre instynkty 

i twórczą mocą wrażliwa. 

Dzikość swoją prastarą 

przywitam radośnie

by już na zawsze zrozumieć 

płacz wilka o świcie 

i taniec dzikiej kobiety 

we mnie.

 

by OMM

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8